Start/Relacje z pacjentami/Nieodebrany telefon to nieumówiony pacjent — najtańszy wzrost w rejestracji
Relacje z pacjentami

Nieodebrany telefon to nieumówiony pacjent — najtańszy wzrost w rejestracji

Gabinet płaci, żeby telefon zadzwonił, a potem nie odbiera. Jak policzyć stratę z nieodebranych połączeń, czym ją zatkać i dlaczego pierwsza rozmowa to też marketing.

Gabinet wydaje pieniądze, żeby telefon zadzwonił — kampania w wyszukiwarce, wizytówka, polecenia, strona. Potem ten telefon dzwoni w trakcie znieczulania pacjenta, rejestratorka go nie odbiera, dzwoniący nie zostawia wiadomości i w ciągu minuty wybiera numer konkurencji z tej samej listy wyników. Cała inwestycja w wygenerowanie kontaktu wyparowuje w punkcie, którego nikt nie mierzy.

To jest najtańsze źródło wzrostu w większości gabinetów: nie kolejny kanał pozyskiwania, tylko domknięcie tego, co już przychodzi.

Nieodebrane połączenie to utracony pacjent, nie utracony telefon

Warto przeliczyć to na pieniądze. Jeśli pierwsza wizyta i jej naturalna kontynuacja są warte powiedzmy kilkaset złotych, a nowy pacjent zostaje na lata, to każde nieodebrane połączenie od kogoś, kto chciał się umówić, jest stratą liczoną nie w jednej wizycie, lecz w całej wartości relacji. Dzwoniący, który szuka dentysty „na teraz”, rzadko oddzwania po raz drugi — po prostu idzie dalej w dół listy.

Najpierw zmierz, dopiero potem naprawiaj

Bez liczby to tylko przeczucie. Minimalny zestaw danych, który warto mieć:

  • ile połączeń przychodzi w tygodniu i jak rozkładają się w ciągu dnia;
  • jaki procent zostaje nieodebrany i o których godzinach piętrzą się straty;
  • ile z nieodebranych oddzwania samodzielnie, a ile przepada bez śladu.

Większość systemów telefonicznych i wirtualnych central pokazuje te dane od ręki. Sam fakt zobaczenia procentu nieodebranych bywa dla właściciela większym szokiem niż jakikolwiek raport z kampanii.

Co realnie zatyka tę dziurę

Rozwiązania są przyziemne i tanie. Oddzwanianie na każdy nieodebrany numer tego samego dnia, traktowane jako twarda procedura, a nie „jak będzie chwila”. Krótki SMS zwrotny wysyłany automatycznie po nieodebranym połączeniu, z propozycją terminu lub linkiem do rejestracji online, żeby pacjent mógł umówić się sam, gdy linia jest zajęta. Przekierowanie w godzinach szczytu na drugą osobę albo na zewnętrzną obsługę. Żadne z tych działań nie wymaga budżetu reklamowego — wymaga decyzji i przypisania odpowiedzialności.

Pierwsza rozmowa to też marketing

Odebrać to dopiero połowa sprawy. Druga połowa to jakość tej pierwszej rozmowy: czy osoba po drugiej stronie dostaje konkretny termin, czy zostaje przekierowana w próżnię. Ton, sprawność umówienia i to, czy dzwoniący czuje, że trafił we właściwe miejsce, decydują o konwersji równie mocno jak treść strony. Dobrze poprowadzona rozmowa naturalnie domyka się followupem — wartością takiego kontaktu po wizycie zajmowaliśmy się przy wiadomościach recall.

Od czego zacząć w przyszłym tygodniu

Jeden ruch na start: wyciągnąć z centrali liczbę nieodebranych połączeń za ostatni miesiąc i pomnożyć ją przez ostrożnie oszacowaną wartość pacjenta. Ta jedna liczba zwykle wystarcza, żeby oddzwanianie tego samego dnia przestało być „jak się uda”, a stało się procedurą z konkretną osobą odpowiedzialną. Reklama może poczekać — najpierw warto przestać tracić to, za co już się zapłaciło.

Źródła

  1. WHO — Oral health, dane o dostępie do opieki stomatologicznej.
  2. StatCounter Global Stats — dane o zachowaniach użytkowników w wyszukiwarkach i na urządzeniach mobilnych.

Tekst oparty na praktyce rynkowej i ogólnodostępnych danych. Ma charakter edukacyjny i nie stanowi porady prawnej ani podatkowej.

Cookies. Mierzymy ruch przez GA4. Włącz lub odrzuć — Twój wybór.